Tak więc rynek podszedł sceptycznie, do ostrzeżeń Alana Greenspana, aby nie traktować zbyt hurraoptymistycznie obecnej poprawy koniunktury. Powodem euforii wśród uczestników parkietu były znacznie lepsze od prognoz dane z sektora produkcyjnego. ISM Index, czyli wskaźnik nastroju menedżerów sektora produkcyjnego, zanotował w lutym kolejny wzrost, do poziomu 54.7, co oznacza ożywienie w tej części gospodarki. Dodatkowo, dane o dochodach i wydatkach osobistych pobiły wcześniejsze szacunki analityków, rosnąc w pierwszym miesiącu bieżącego roku po 0,4 proc. Bardzo dobrze zachowały się również wydatki budowlane w analogicznym okresie, zyskując 1,5 proc., przy prognozach wzrostu o jedyne 0,2 proc. Problematyczny okazał się z kolei, wskaźnik nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan, ukazując nieznaczne pogorszenie, bo z 90.9 do 90.7.

Obecnie wszyscy zadają sobie pytanie, czy poprawa w gospodarce okaże się tylko "ząbkiem" przed dalszym osuwaniem, czy też zdoła zagościć na dłużej, generując kolejny okres ożywienia w USA. Warto zauważyć, że niepokojące jest podejście konsumentów. Obecne ożywienie w sektorze produkcyjnym spowoduje nagłe uzupełnienie zapasów, które, by poprawa mogła trwać, powinny w miarę szybko zostać upłynnione. Pytanie tylko, czy konsumenci są już gotowi do bardziej beztroskiego sięgania do portfeli i powrotu do życia na kredyt. Ostatnie odczyty ich nastrojów nie nastrajają optymistycznie w tej kwestii, dlatego radzimy ostrożnie podchodzić do obecnych wzrostów.

W dniu wczorajszym, prym na Wall Street wiodły spółki technologiczne. Wśród liderów wzrostów warto wymienić takie blue chipsy jak: IBM, Microsoft, czy Intel. Z pozostałych sektorów wyróżniały się: Merc i Johnson & Johnson.

Bieżące nastroje na rynku terminowym są lekko optymistyczne, co należy odbierać pozytywnie, szczególnie w obliczu pogorszenia nastrojów po wczorajszej sesji. Było to spowodowane ostrzeżeniem ze strony Oracle, o gorszych prognozach zysku w IIIQ. Informacja ta spowodowała spadek kursu spółki o 7 proc., oraz przyczyniła się w znacznym stopniu do spadku indeksu rynku posesyjnego AHI, o blisko 1 proc. Reasumując, w obliczu braku istotnych danych makro i silnego optymizmu, jaki zagościł na Wall Street, wydaje się, że dzisiejsza sesja przyniesie kolejną zwyżkę. Spodziewamy się jednak znacznego wyhamowania jej dynami, w stosunku do piątkowych notowań.

Opracowanie: Jacek Torowski