Taki wariant będzie tym bardziej prawdopodobny, jeśli na giełdach Eurolandu pogłębi się korekta. Na razie zmiany indeksów są kosmetyczne, bo Paryż i Frankfurt tracą po około 0,5%, a Londyn utrzymuje się na poziomie poniedziałkowego zamknięcia. W zasadzie do otwarcia parkietów w USA to zachowanie giełd europejskich może jedynie wpływać na notowania u nas. Dane z amerykańskiej gospodarki zostaną opublikowane dopiero o 16.00 i będzie to lutowy indeks aktywności w sektorze usług, a więc niezbyt ważny wskaźnik. W styczniu powrócił on poniżej bariery 50 pkt., pozwalającej określić, czy dany sektor rozwija się. Na luty prognozowany jest wzrost do 51 pkt., ale można spotkać i wyższe oczekiwania. To może być wynikiem ostatnich znakomitych danych z sektora wytwórczego, które na pewno rozbudziły nadzieje nie tylko inwestorów, ale i analityków.
Jeśli z Europy nie przyjdą negatywne sygnały to sesja może znów przerodzić się w męczący marazm.
Ze spółek słabo dziś prezentuje się Computerland, tracący 2%. W tym przypadku kurs dotarł do oporu na poziomie szczytu z 11 lutego przy 125 zł, a pierwszym wsparciem jest wczorajsza luka hossy przy 123 zł. Szybkie jej zamknięcie stałoby się niewątpliwie negatywnym sygnałem, choć najważniejsze wsparcie znajduje się przy 114 zł i wyznacza je lutowy dołek.