Przed nim mamy jeszcze jedno wsparcie w postaci połowy białego korpusu z 25 lutego, znajdującego się na wysokości 1353 pkt. To każe przypuszczać, iż dziś sesja rozgrywać się będzie w obszarze 1353-1379 pkt. Druga z tych wartości to wczorajsze zamknięcie, składające się na otworzoną dziś lukę bessy. Z uwagi na widoczną w poniedziałek duża inercję rynku i brak chęci nie tylko do kupowania akcji, ale też i bronienia kursów (patrz: przypadek znacznego spadku kursu BRE przy znikomym obrocie) należy się obawiać tego, iż wsparcie przy 1353 pkt. może zostać przełamane. Zapewne wiele będzie można wywnioskować z wielkości obrotów, gdzie nawet nieduży wzrost aktywności inwestorów będzie sprzyjać atakowi na wsparcie.

Wczorajsze notowania i początek dzisiejszych utwierdza w przekonaniu, że wydarzenia na głównych rynkach świata nie mają teraz dla nas większego znaczenia. Oczywiście można powiedzieć, że nasz rynek jest taki słaby, bo oczekuje na korektę zagranicą, ale w zasadzie nie wyjaśnia niczego. Bezdyskusyjne jest to, że ewentualne spadki na świecie nie będą pomagać naszemu parkietowi. Mętne tłumaczenia IBM w kwestii księgowości w spółce powinny też zaniepokoić, tak samo, jak obniżenie prognoz sprzedaży w pierwszym kwartale przez Nokię, ale najważniejsze jest chyba to, że brak jest teraz kapitału, który widziałby duży potencjał wzrostowy dla naszego rynku, przekładający się na trwały wzrost.