Poprawa nastrojów na rynku jest niewątpliwa pytanie tylko, jak długo się ona utrzyma. Czy byki będą miały na tyle sił, by doprowadzić do utrzymania i zamknięcia WIG20 powyżej 1357 pkt., co można byłoby potraktować jako pomyślny czynnik. A może byki podejmą próbę zamknięcia luki bessy. Nie można też wykluczyć ponownego zejścia w rejon wsparcia przy 1339 pkt.

Wydaje się, że wiele będzie zależało od jakości danych o sprzedaży detalicznej w USA. Widać, że rynki w Europie oczekują dobrych informacji i liczą, że znów okażą się one lepsze od oczekiwań. Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, iż obserwowane zwyżki (także w Eurolandzie atmosfera wyraźnie się ociepliła) dyskontują już po części dobre wyniki i jeśli będą one "tylko" zgodne z oczekiwaniami to możemy mieć pogorszenie nastrojów.

U nas na parkiecie zwraca uwagę kolejny dzień słabości Pekao, bez którego trudno będzie o pokonanie oporów. Przy znacznej aktywności inwestorów, która przekłada się na blisko 100 tys. sztuk obrotu, kurs pozostaje na poziomie wtorkowego zamknięcia. Widać z tego, że obserwowana ostatnio aktywność podaży nie jest incydentalna, a od kluczowych wsparć dzieli spółkę coraz mniejsza odległość. Przypomnę, że jest to blisko półroczna linia trendu przy 100 zł i potem dołek z 18 lutego przy 96,90 zł.

Obroty na całym rynku wynoszą blisko 130 mln zł, więc handel akcjami jest znacznie aktywniejszy, niż wczoraj. To będzie wpływać na znaczenie dzisiejszego zamknięcia dla dalszego rozwoju wydarzeń.