Większość danych makro została w piątek ogłoszona jeszcze przed sesją. Znacznie powyżej oczekiwań wypadła lutowa produkcja przemysłowa, notując wzrost o 0,4 proc., co jest najlepszym wynikiem od czerwca 2000 roku. Mieszane uczucia generowały jednak informacje o braku zmian cen bazowych producentów, stawiając pod znakiem zapytania ożywienie w sferze popytu konsumenckiego, który odpowiada przecież w 2/3 za wzrost gospodarczy w USA. Wpłynęło to na pesymistyczną wymowę otwarcia ostatniej sesji. Sytuacja odwróciła się jednak zaraz po podaniu danych o marcowym optymizmie konsumentów. Wskaźnik Uniwersytetu Michigan wzrósł z poziomu 90.7 do 95.0, przy oczekiwaniach rynkowych poprawy jedynie do 93.0. Tak silny zwrot w postrzeganiu obecnej sytuacji przez Amerykanów, zniósł ostatnią poważną barierę dla wzrostu gospodarki w USA, czego wynikiem był piątkowy powrót popytu na parkiety.
W dniu dzisiejszym nie będą ogłaszane istotne dane makro. Nie mniej jednak dalsze angażowanie kapitału może być hamowane jutrzejszym posiedzeniem Fed-u. Wprawdzie rynek, w zdecydowanej większości, spodziewa się braku zmian w polityce monetarnej, jednak i tak stanowi to potencjalny czynnik ryzyka przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Bieżące nastroje na parkiecie terminowym są neutralne, co w połączeniu z brakiem realnych zagrożeń, powinno pozwolić na umiarkowane wzrosty indeksów na Wall Street.
Opracowanie: Jacek Torowski