Trzeba przyznać, że jeśli do końca sesji rynek utrzyma się na obecnym lub podobnym poziomie, to znacznie poprawi to jego obraz. Należy jasno powiedzieć, iż każde zamknięcie powyżej 1339 pkt. znacznie skomplikuje ocenę aktualnych możliwości rynku. Będzie też argumentem przeciwko realizacji pesymistycznego scenariusza, zakładającego zmianę średnioterminowego trendu i osiągnięcia w niedalekiej perspektywie 1200 pkt. przez WIG20.
Trzeba też zwrócić uwagę, iż zwyżce towarzyszą bardzo przyzwoite obroty, wynoszące blisko 100 mln zł w połowie sesji. Powrót powyżej 1339 pkt. przy takiej aktywności inwestorów tym bardziej należało będzie odczytywać jako optymistyczny sygnał.
Dobrze wygląda też szerokość rosnącego rynku, gdzie 17 spółek z WIG20 zyskuje na wartości. Nie można też powiedzieć, by rynek w górę ciągnął jeden, czy dwa walory. Mamy dość znaczną grupę tych, które zyskują po 2%, choć w przypadku niektórych (PKN i TP.S.A.) można mieć zastrzeżenia do wielkości obrotu.
Na rynkach Eurolandu nadal niewiele się dzieje. Na ich tle wyróżniają się giełdy naszego regionu, gdzie również w Pradze i Budapeszcie mamy do czynienia z wyraźnymi wzrostami.
Krzysztof Stępień