Ma on teraz 1333 pkt., czyli 0,35% więcej, niż na wczorajszym zamknięciu. Barierą dla wzrostu okazała się połowa czarnej świecy z poniedziałku, która stanowi poziom dzisiejszego maksimum. W sumie więc obraz rynku nie zmienił się. Opór pozostaje nietknięty, z drugiej strony cały czas jesteśmy powyżej wsparcia przy 1316 pkt., wyznaczanego przez połowę białej świecy z 4 stycznia. Dopiero przekroczenie któregoś z tych poziomów mogłoby dać inwestorom powód do bardziej zdecydowanych reakcji.

Przy tak minimalnych ruchach WIG20 uwagę zwracają znaczne, jak na ostatnie czasy, obroty wynoszące teraz 180 mln zł.

Słabo wypada dziś rynek niemiecki, który w zasadzie bez większego powodu spada o blisko 1%. Przyczyny tego można upatrywać w nieco przesadzonym wzroście z dnia wczorajszego. Na innych dużych giełdach w Europie indeksy nie ulegają większym zmianom. Widać tu oczekiwanie na to, jak zaczną notowania amerykańskie rynki, których wczorajsze zachowanie nie było oznaką siły. Dziś nie ma żadnych istotnych informacji makro, więc rezultat sesji będzie uzależniony od aktualnego stanu ducha amerykańskich graczy. Kontrakty na Nasdaq są minimalnie na minusie, więc nie da się z tego nic prognozować choćby na początek sesji.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu