Microsoft nie był jedyną firmą, którą dotknęła gorsza ocena. Bank obniżył też prognozę sprzedaży m.in. IBM i Sun Microsystems. Na nastroje inwestorów negatywnie wpływało też zaognienie konfliktu między Izraelczykami i Palestyńczykami, co grozi m.in. destabilizacją sytuacji na rynku ropy naftowej. Indeks Nasdaq Composite do godz. 18.00 naszego czasu obniżył się o 1,92% a Dow Jones stracił 0,58%.

Również na giełdach europejskich inwestorzy chętniej pozbywali się akcji, głównie spółek nowoczesnych technologii. Poza niepokojącymi wiadomościami zza Atlantyku istotna tu była informacja, iż CS First Boston obniżył, ze "zdecydowanie kupuj" do "kupuj", rekomendację dla największego światowego producenta telefonów komórkowych - fińskiej Nokii. W Paryżu uwagę przyciągała ponad 5-proc. przecena akcji producenta samochodów - Renault, do czego przyczyniła się informacja, że rząd francuski zamierza pozbyć się 10-proc. udziału w tej firmie. W Londynie też taniały akcje high-tech oraz, przed środową publikacją wyników, walory British Airways. Indeks FT-SE 100 spadł jednak tylko o 0,39%, m.in. dzięki ponad 15-proc. zwyżce notowań firmy naftowej Enterprise Oil, której przejęcie zapowiedział Shell. O ponad 4% wzrósł też kurs akcji giełdy londyńskiej, w związku z informacją "Sunday Telegraph", iż ponownie chce ją przejąć Deutsche Börse. Inwestorzy kupowali te papiery, mimo że prezes giełdy frankfurckiej uznał tą wiadomość za żart primaaprilisowy. Paryski CAC-40 stracił 1,29% a frankfurcki DAX do godz. 18.00 obniżył się o 1,62%

Na Dalekim Wschodzie o 1,59% spadł tokijski Nikkei 225, a indeks giełdy w Hongkongu stracił 1,4%. W naszym regionie budapeszteński BUX obniżył się o 0,89%, praski PX 50 o 0,86%, a moskiewski RTS zniżkował o 0,97%.

Łukasz Korycki

PARKIET