Prawdopodobnie reakcja inwestorów nie byłaby tak silna, gdyby nie fakt, że w wczoraj prognozy dla tej spółki redukowały także Goldman Sachs i Credit Suisse First Boston. Wywołało to bardzo niezdrową atmosferę w całym sektorze technologicznym, którą podsycały banki inwestycyjne redukując prognozy i obniżając kolejne rekomendacje. Negatywnych ocen doczekały się Siebel (-6,9 proc.), Microsoft (-4,8 proc.), EMC (-3,1 proc.), IBM (-1,7 proc.) oraz Sun Microsystems (-6 proc.).

Bardzo słabo wypadły również dane makro. Wczoraj poznaliśmy wartość lutowych zamówień fabrycznych, które nieoczekiwanie spadły o 0,1 proc., przy prognozach wzrostu o 1 proc. Wynika stąd, że gospodarka amerykańska ma nadal problemy w sferze popytu korporacyjnego, pomimo poprawy w popycie konsumenckim.

Poza problemami natury ekonomicznej na parkiet znaczny wpływ wywierała sytuacja na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy najwidoczniej obawiają się tego konfliktu. Obecnie jego podstawowym efektem jest powrót wysokich cen ropy naftowej, które mogą okazać się istotną barierą dla dalszego ożywienia gospodarczego w USA i na świecie.

Po wtorkowej sesji na rynek napłynęło kolejne ostrzeżenie, tym razem ze strony Commerce One (-9 proc.), który postanowił zredukować swoje szacunki odnośnie przychodów w IQ 2002 roku. Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Dziś o godzinie 16:00 naszego czasu poznamy z kolei wskaźnik optymizmu menedżerów sektora usług za marzec (prognoza spadku z 58.7 do 57). Niemniej jednak, ze względu na nieciekawy początek sezonu sprawozdawczego spółek jest mało prawdopodobne, by inwestorzy postanowili zwiększać zaangażowanie w akcje podczas najbliższej sesji.

Opracowanie: Jacek Torowski