Zasadnicze pytanie, jakie się teraz nasuwa na myśl to, która strona rynku przeważy. Czy rosnące banki pociągną za sobą inne walory, czy też zniżkujące papiery skłonią do większej aktywności podaż na bankach. Z uwagi na dotychczasowy kierunek trendu oraz kłopoty z wyjściem WIG20 wyraźnie ponad opór przy 1361 pkt. większe szansę daję na realizację drugiego z tych wariantów. A z tego wynika, że druga połowa sesji przyniesie spore rozczarowanie.
Taki wniosek potwierdza wykres minutowy, gdzie na wskaźnikach potworzyły się negatywne dywergencje, przemawiające za odwróceniem tendencji. Potwierdzeniem oddziaływania na rynek tych dywergencji będzie zniżka WIG20 poniżej 1361 pkt., co powinno przesądzić losy sesji na korzyść niedźwiedzi. Z tych dywergencji płynie jasny sygnał, iż ostatnie zwyżki miały na celu podciągnięcie kursów i stworzenie wrażenia poprawy obrazu rynku w celu dalszej dystrybucji papierów. Jeśli taka hipoteza jest prawidłowa to przyszły tydzień powinien przynieść ponowną zniżkę do luki hossy. Ale z tymi dalej posuniętymi wnioskami zaczekajmy do zakończenia notowań. Inwestorzy ostatnio reagują dość emocjonalnie i jedna informacja może wiele zmienić w przebiegu sesji.