Reklama

Przecena telekomów

Czwartkowe sesje na światowych rynkach zostały zdominowane przez sektor telekomunikacyjny. Merrill Lynch obniżył rekomendację dla Verizon ze zdecydowanie kupuj do neutralnie z powodu pogarszających się perspektyw spółki. Na giełdach europejskich przecena wyniosła średnio 5-7%, co sprowadziło Vivendi i Vodafone poniżej cenowych minimów z września ub.r.

Publikacja: 11.04.2002 19:29

To cenna informacja dla akcjonariuszy naszej TP SA pokazująca, iż ustanowienie nowego historycznego minimum nie jest wcale takie nieprawdopodobne. Informacja o szóstej z rzędu kwartalnej stracie Yahoo! przyczyniła się do solidnej zniżki tego waloru, która przekraczała 10%. I nie pomogło tu zwiększenie prognoz na resztę roku, które znacznie odbiegają od przedstawianych przez analityków. Tak samo było z General Electric, który tracił ponad 5%. Chociaż opublikowane wyniki za I kwartał były zgodne z prognozami, to jednak wykazały spadek zysku netto, a prezes koncernu określił sytuację gospodarczą jako trudną. To kolejne potwierdzenie, że inwestorzy coraz bardziej niecierpliwią się i nie chcą już żyć nadziejami, że w przyszłości będzie lepiej. Chcą konkretów już teraz i dlatego reagują rozczarowaniem na to, że ożywienie gospodarcze nie przekłada się na wyniki większości spółek.

Cotygodniowy raport z amerykańskiego rynku pracy nie poprawił nastrojów. Liczba nowych bezrobotnych co prawda spadła w ubiegłym tygodniu, ale mniej, niż się spodziewano, a do tego znacznie w górę zweryfikowano ich liczbę za poprzedni okres. I nie ma tu znaczenia, iż zmieniły się zasady obliczania tych danych. Od stanu rynku pracy w dużym stopniu zależy poziom wydatków konsumenckich. Wzrost zagrożenia utratą pracy zwiększać będzie skłonność do oszczędzania, co nie pozwoli na utrzymanie konsumpcji na dotychczasowym poziomie.

Do tego powraca w USA sprawa malwersacji księgowych. Teraz chodzi o Xerox (nieprawidłowości w księgowaniu wypożyczania i leasingu kopiarek i urządzeń biurowych) oraz o IBM (sprzedaż aktywów optycznych).

Oazą spokoju pozostawały rynki węgierski i rosyjski, gdzie indeksy znalazły się na najwyższym poziomie odpowiednio od czerwca 2000 r. i stycznia 1998 r.

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama