Takie zachowanie stało w sprzeczności z sytuacją na największych giełdach w Europie, gdzie złe informacje ze spółek wywołały wyraźne spadki. Ale taka sytuacja nie jest pierwszyzną dla inwestorów operujących na naszym parkiecie. Porusza się on w swoim rytmie, co oczywiście nie ułatwia odbioru sygnałów z rynku. Po niskich obrotach widać, ze przebieg sesji był zasługą niewielkiej podaży akcji, a nie wzmożonego ich kupowania po okazyjnych cenach. I z tego względu trzeba być bardzo ostrożnym w ocenie sesji. Wcale nie poprawiła ona obrazu rynku, bo nie wystarcza do tego odbicie od wsparcia. O sile popytu mówi pokonywanie oporów, a do tych jest znaczna droga. Górne ograniczenie miesięcznego trendu bocznego znajduje się na wysokości 1368 pkt.

Nie ulega wątpliwości, iż obecny stan rynku nie zachęca do lokowania na nim kapitału. Więcej przed nim zagrożeń, niż szans i na dzień dzisiejszy wydaje się, iż sukcesem będzie utrzymanie WIG20 w horyzoncie, bo sygnałów jego opuszczenia górą nie widać. Od strony obrazu największych spółek nie zaszły dziś ciekawe zmiany.

Rynki w USA otworzyły się zgodnie z oczekiwaniami, czyli na minusach. Nasdaq traci 1,5%, DJIA 0,3%, a S&P500 0,6%. Ale nie wpłynęło to w najmniejszy sposób na rozruszanie naszego parkietu.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu