Z tego powodu trudno mówić o jakimś przełomie na rynku tym bardziej, że zwyżkę zawdzięczamy głównie TP.S.A. i KGHM. Zresztą na tej drugiej spółce doszło dziś do wymiany bardzo dużych pakietów akcji (ok. 0,8 mln sztuk wobec niecałych 1,3 mln sztuk całego obrotu), więc trochę to dziwna sesja dla KGHM. Nie można jednak pominąć zachowania TP.S.A., na której doszło do wybicia z kanału spadkowego, co może zwiastować nadejście korekty wielotygodniowych spadków. Szerokość dzisiejszego wzrostu pozostawia wiele do życzenia i dlatego nie upatruję w nim sygnału do trwalszej poprawy koniunktury.

Można się spodziewać, iż bardzo ważne sygnały nadejdą po dzisiejszej sesji w USA. Nasdaq znajduje się na poziomie istotnego wsparcia, więc nawet niewielki spadek spowoduje jego przekroczenie. Bardzo dobre dane o tempie wzrostu PKB nie wywołały jakiejś euforii - Nasdaq i DJIA zyskują po ok. 0,5%. Inwestorzy spoglądają teraz w przyszłość, a dobre wyniki gospodarki za I kwartał są już w dużym stopniu wliczone w ceny akcji. Indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za kwiecień spadł do 93 pkt., a oczekiwano symbolicznego wzrostu do 94,5 pkt. To stonuje nastroje każąc zastanowić się inwestorom, czy przyszłość będzie równie dobra, jak teraźniejszość. W przypadku, gdyby rynki w USA przejęły się bardziej indeksem nastrojów, niż PKB i przełamały wsparcia, nasz parkiet będzie miał trudne zadanie, by dotrzeć do górnego ograniczenia horyzontu. Gdy zobaczymy znaczne zwyżki w USA w przyszłym tygodniu WIG20 powinien wspiąć się w okolice 1370 pkt.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu