Jeśli formacja ma być wiarygodna, wybicie z niej musi nastąpić stosunkowo szybko - już na najbliższych sesjach.

Kruche wsparcie (aczkolwiek już trzykrotnie ostatnio przetestowane) znajduje się w okolicy poziomu 1310 pkt., wzmacniane luką hossy z 4 stycznia. Pierwszym oporem nie jest już nawet strefa 1360 - 1370 pkt., ale znacznie od niej ważniejsza (i znajdująca się około 5 pkt. niżej) linia trendu spadkowego. Jej ewentualne przełamanie musi być zdecydowane i potwierdzone przez obrót oraz większość wskaźników, gdyż analogiczna linia trendu na wykresie WIG20 była w kwietniu czterokrotnie przełamywana (naruszana) i każdym razem był to fałszywy sygnał rozpoczęcia wzrostów.

Warto zastanowić się, do ilu punktów wzrośnie lub spadnie cena kontraktu terminowego na indeks WIG20 po przełamaniu którejś z wyżej wymienionych barier. Pierwszego wsparcia upatrywałbym na poziomie 1280 pkt., ale przy technicznych sygnałach sprzedaży, po przełamaniu 1310 pkt., może zostać ono bardzo szybko osiągnięte. Kolejne to 1220 pkt. i bardzo ważne 1155 pkt. Z drugiej strony, przełamanie linii trendu spadkowego to wzrost (zakładając pokonanie oporu na wysokości 1370 pkt.) do zniesień Fibonacciego (1387-1407 pkt.) dla fali wyprzedaży trwającej od 28 stycznia. Ich pokonanie gwarantuje test średnioterminowego szczytu, co na dziś wykluczam.

Dominik Staroń

Analityk niezrzeszony