Dzisiejszy wzrost był dość wąski, bo rosła głównie TP.S.A. i KGHM. Wyraźnie zyskał też Softbank, a słabo prezentowały się duże banki. Jednocześnie sesja kończy się dużo lepiej, niż zapowiadał to jej początek. Nie doszło do utworzenia luki bessy, a rynek odnotował wzrost przy znacznie większych obrotach, niż wczoraj. Wybronił także wsparcie w postaci piątkowego okna hossy. To dobre wiadomości, ale nadal nie jestem przekonany, że jesteśmy na początku trwałych zwyżek. Wydaje mi się, że o kierunku naszego rynku w dłuższym terminie zadecyduje to, w którą stronę indeksy z Eurolandu opuszczą wielomiesięczne konsolidacje, co jednocześnie będzie wyrazem ich wiary, lub braku wiary w trwałość ożywienia gospodarczego. Na razie trudno powiedzieć, jakie będzie to rozstrzygnięcie i ile czasu zabierze jego wypracowanie. Stosując analogię do początku lat 90-tych, gdzie podobne wyczekiwanie trwało na indeksie S&P500, można się spodziewać, ze konsolidacja powinna trwać około 3 kwartałów. To pozostawiałoby jeszcze trochę czasu na rozstrzygnięcie.
U nas nie ma żadnych czynników fundamentalnych pomagających rosnąć dalej rynkowi. To dobrze nie służy perspektywie przedłużenia wzrostów, ale nasza giełda jest na tyle płytka, ze wystarczy trochę kapitału, by ją pociągnąć mocniej w górę. Dlatego w krótkim terminie fundamenty nie odgrywają większego znaczenia.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu