Można przypuszczać, iż to właśnie ta spółka wyznaczy kierunek indeksom na popołudniową część sesji. Jeśli podaż nie ustąpi to do spadków mogą przyłączyć się i inne walory. Jeśli tą podaż uda się ujarzmić nastroje mogą się zdecydowanie poprawić. Swoją drogą interesujące jest to, jak kręte są ścieżki naszego parkietu. W zasadzie kurs TP.S.A. spada bez żadnego powodu. No, chyba że ten powód dopiero poznamy. Od strony technicznej tym powodem jest utrzymujący się od początku roku trend spadkowy, którego nie zmieniło mocne odbicie z 16 maja. Udało się doprowadzić cenę jedynie do 50% zniesienia ponad trzymiesięcznych zniżek, nie został pokonany opór na poziomie 15,45 zł. Teraz ważnym wsparciem jest 13,90 zł jako kwietniowe maksimum. Zamknięcie poniżej niego znacznie przybliży rynek tych akcji do powrotu do trendu zniżkowego.

W przypadku większości pozostałych dużych spółek trwa atmosfera wyczekiwania, a zmiany cen, poza Elektrimem i Netią, nie przekraczają 1%. Wygląda na to, że wszyscy są wpatrzeni w to, co dalej będzie dziać się z Telekomunikacją.

Na giełdach Eurolandu mamy ostrożne zwyżki, które dla CAC i DAX wynoszą po 0,7%. To zbyt mało, by można spokojnie powiedzieć, że indeksy oddaliły się na bezpieczną odległość od majowych minimów. FTSE100 nie zmienia swojej wartości. Węższy FTSE30 utrzymuje się na poziomie lutowego dołka, więc w jego przypadku nawet niewielki spadek będzie miał znaczące konsekwencje. Warto ten indeks obserwować przez następne sesje.