Walory płockiej firmy straciły dopiero pod koniec sesji - w południe kosztowały nawet ponad 20 zł, co oznaczało wzrost w stosunku do piątkowego zamknięcia o 1,5%. Gwiazdą poniedziqłkowej sesji był Stalexport. Papiery katowickiej spółki podrożały aż o 19%. Właściciela zmieniły akcje o wartości 1,37 mln zł. Rynek wierzy w uratowanie spółki i w to, że we wtorek w sądzie wierzyciele firmy przyjmą propozycje Stalexportu dotyczącą jego długów.

W poniedziałek zyskiwały też akcje Telekomunikacji Polskiej. Inwestorzy oswoili się już z myślą, że na parkiet mogą trafić walory TP SA, które ma BGŻ i zaczęli znów je kupować. Kurs wzrósł o 0,4%, do 14 zł. Wartość obrotu nie powaliła jednak na kolana - właściciela zmieniło bowiem 1,21 mln papierów. O ponad 2,5% podrożał Prokom. To odpowiedź rynku na nieoficjalne informacji o prawdopodobnym podpisaniu, liczonego setkach milionów złotych kontraktu na wprowadzenie centralnego systemu informatycznego w PZU. Zyskał również Optimus (9,3%), przy obrotach wynoszących 4,3 mln zł. Według krążących plotek, to efekt spekulacji dotyczących wyjścia kapitałowego ze spółki BRE Banku. Najmocniej straciły akcje Pepeesu - 10,5%.

Sesji podobnych do poniedziałkowej można spodziewać się w kolejnych dniach. Na rynku prawie zawsze panuje marazm, gdy w tygodniu jest dzień wolny. Powrót większego kapitału na GPW to raczej kwestia przyszłego tygodnia.

Michał Śliwiński