Indeks Dow Jones spadł, o 215 pkt, do wartości 9.709 pkt, natomiast indeks Nasdaq stracił 53 pkt, zamykając się na poziomie 1.562 pkt.

Sam początek sesji nie zwiastował tak dotkliwej przeceny. W końcu dane z gospodarki były rewelacyjne. Majowy wskaźnik aktywności sektora produkcyjnego wzrósł z 53.9 do 55.7. Korzystnie zachowały się również wydatki budowlane za kwiecień, powracając do dodatniej dynamiki na poziomie +0,2 proc., po tym jak miesiąc wcześniej spadały one o 1,2 proc. Nie muszę chyba mówić, że oba wskaźniki wypadły znacznie ponad prognozy analityków.

Niestety to nie wystarczyło. Rynek silniej zareagował na wieści o rezygnacji prezesa Tyco International`s. Na jaw wydało się również, że ma on wytoczony proces za uchylanie się od płacenia podatków. Do tego nałożyły się wieści o nagłym samobójstwie członka władz spółki El Paso i śledztwie dotyczącym firmy Knight Trading Group.

Wszystko to sprawia przyczyniło się do tego, że sytuacja za oceanem nie jest najlepsza. Nadal drożeją metale szlachetne, co jest spowodowane ucieczką inwestorów w bezpieczne formy lokowania kapitału. Bieżące nastroje na rynku terminowym są lekko negatywne. Trudno jednak określić, czy w miarę czasu się nie poprawią lub nie pogorszą, choć bardziej prawdopodobny jest ten drugi scenariusz. Tym bardziej, że nie przewiduje się dziś danych makro, które zresztą i tak nie są w stanie zmienić podejścia uczestników rynku. Obecnie potrzebny będzie impuls w postaci jakichś pomyślnych informacji ze spółek, które byłyby w stanie powoli przywrócić zaufanie do rynku. W przeciwnym razie należy spodziewać się dalszych spadków, choć ich skala powinna być już dużo mniejsza.

Opracowanie: Jacek Torowski