Wydaje się jednak, że dla posiadaczy akcji nie ma to większego znaczenia, czy tracą przy dużych, czy małych obrotach. WIG20 po czterech godzinach notowań zbliżył się do niezwykle istotnego poziomu 1285 pkt., którego przełamanie przesądziłoby zmianę trendu w dłuższym terminie na spadkowy i otworzyło drogę do pogłębienia i przyspieszenia zniżek. Ostatnia odsłona sesji zapowiada się w związku z tym bardzo ciekawie, bo inwestorzy przy powtórnym zejściu indeksu poniżej 1285 pkt. mogą wykazać się znacznie większą nerwowością, niż w ubiegłym tygodniu. Niepokojące jest to, że podaż z dużą łatwością poradziła sobie z poprzednim zamknięciem przy 1290 pkt. Teraz mamy już tylko 1285 i potem 1278 pkt.
W układzie sił na poszczególnych spółkach także bez zmian. Coraz gorzej wygląda sytuacja posiadaczy akcji TP.S.A., która kosztuje już tylko 12,80 zł, czyli ponad 4% mniej, niż na piątkowym zamknięciu. Poniżej 100 zł spadł Pekao i tu straty zbliżają się do 3%. O 2,5% spada PKN, o 2% KGHM i Computerland. Z większych spółek wyróżnia się wciąż Optimus, zdecydowanie opierający się zniżkom. Wzrosty notują też niektóre małe spółki, ale to w niczym nie poprawia obrazu dzisiejszych notowań.
Nastroje w Eurolandzie trochę się uspokoiły, ale nie zmienia to faktu, że indeksy znacznie zniżkują. DAX i CAC po około 2,5%, FTSE100 o 1%. Widać, ze te rynki przygotowują się na najgorsze po rozpoczęciu notowań w USA, ale jak na razie kontrakty nie sugerują jakiegoś dramatu. Te na Nasdaq tracą 16 pkt., na S&P500 zniżkują o ponad 3 pkt.