We wtorek rozpoczyna dwudniowe posiedzenie Fed, podczas którego dokonana zostanie analiza stanu gospodarki amerykańskiej i zapadnie decyzja w sprawie polityki pieniężnej. Wątpliwości w szybkie ożywienie w połączeniu z pojawiającymi się nowymi aferami w rachunkowości spółek, powodują, że banki inwestycyjne wystawiają coraz gorsze rekomendacje. W poniedziałek Goldman Sachs obniżył prognozę wyników dla potentata informatycznego IBM i producenta oprogramowania Siebel Systems. Liderem spadków od początku sesji był koncern telekomunikacyjny WorldCom, któremu rekomendację obniżył Salomon Smith Barney. W tych warunkach do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 1,32%, a Nasdaq Composite stracił 1,26%, znajdując się już na poziomie z września ub.r., gdy rynkami wstrząsnął atak terrorystyczny na USA.
Jeszcze silniejsze spadki miały miejsce w Europie, gdzie poza złymi wieściami zza Atlantyku, największy niepokój wzbudziło drastyczne obniżenie ratingu dla France Telecom przez agencję Moody's. Akcje francuskiej spółki staniały prawie o 15%. Pobudziło to gwałtowną wyprzedaż walorów wszystkich czołowych firm telekomunikacyjnych. Pojawiające się opinie, iż na krawędzi kryzysu znalazła się branża ubezpieczeniowa, spowodowała również silną przecenę walorów instytucji finansowych, na czele ze szwajcarskim bankiem Credit Suisse, który musiał dokapitalizować swoją zależną firmę ubezpieczeniową - Winterthur. Londyński FT-SE 100 stracił w poniedziałek 1,38%, a paryski CAC-40 aż 3,43%. Do godz. 18.00 naszego czasu frankfurcki DAX spadał 3,66%. Wskaźniki znalazły się na poziomach najniższych od września ub.r. Warto też zwrócić uwagę na silną przecenę akcji na giełdzie madryckiej. Indeks IBEX spadł również do najniższego poziomu od 9 miesięcy, a dodatkowym negatywnym czynnikiem było tu zaangażowanie hiszpańskich spółek, na, stojącym na krawędzi kryzysu, rynku brazylijskim.
Łukasz Korycki
PARKIET