DAX co prawda traci już tylko niecałe 1%, ale CAC jest wciąż prawie 2% na minusie. Również u nas notowania trochę się poprawiły, co pozwoliło WIG20 powrócić do górnego ograniczenia konsolidacji, w jakiej przebywa prawie od samego początku sesji. Znajduje się ono na wysokości 1200 pkt., a powrót powyżej niego poprawiłby wrażenia z sesji. Od południa widać, że podaż wyraźnie osłabła, co przekłada się na skalę przyrostu obrotów. O ile przez pierwsze dwie godziny obróciły się akcje za 75 mln zł, to teraz jest to 135 mln zł.
Ceny poszczególnych dużych spółek niewiele się zmieniają od rana. Wyjątkiem jest tu Tepsa, gdzie trwa starcie popytu i podaży na wysokości 11 zł. Po przecenie z początku sesji, teraz większą odwagą wykazują się kupujący, którzy "zdjęli" duże oferty sprzedaży, leżące no 10,95 i 11 zł. Na wysokości 10,80-10,90 zł widać zlecenia kupna, opiewające w sumie na ponad 0,4 mln akcji. Na razie jednak nie można powiedzieć, by ten pokaz siły byków miał większy wpływ na wycenę. Dzisiejsze minimum to 10,85 zł, więc obecny kurs niewiele od niego odbiega. Może więc ten pokaz siły jest zamierzony i ma zrobić jedynie wrażenie na innych. Końcówka sesji zapewne to wyjaśni.
Jedno, co w tej chwili można powiedzieć to, że niedźwiedzie wyraźnie odpuściły po południu, co owocuje stabilizacją. Od tego, czy wejdą znów do akcji będzie zależeć ostateczny wydźwięk sesji. A ich poczynania pewnie będą uzależnione od tego, jak wypadnie początkowa faza sesji w USA. Zatem czekamy dalej.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu