To bardzo ważne wsparcie wyznaczane przez 61,8% zniesienie jesienno-zimowego wzrostu, którego przebicie będzie znakiem, że podaż zamierza sprowadzić WIG20 poniżej ubiegłorocznego dołka. Jednocześnie taka sesja raczej wyklucza możliwość kontynuacji odbicia, a jedynie pozwala myśleć o konsolidacji w obszarze 1150-92 pkt. Ale to chyba najbardziej optymistyczny scenariusz, bo można się obawiać, iż powrót spadków na zagraniczne giełdy oznaczać będzie dla nas przebicie wsparcia i kontynuację przeceny.
Bez wątpienia bohaterem notowań były akcje KGHM, zniżkujące do 12,80 zł, czyli o ok. 6%. Obrót temu towarzyszący wskazuje na dużą rozbieżność w postrzeganiu tego waloru, bo nie brakowało też chętnych do kupna. Jednak nie uda się już raczej obronić lipcowego dołka przy 12,90 zł, co sugeruje dalsze zniżki, nawet do poziomu historycznego minimum.
Ale grono spółek, które nie zaliczą sesji do udanej jest dużo większe. Można tylko wymienić 4% zniżki BRE, BPH PBK, Softbanku, Elektrimu i Onetu. Po 3% straciły PKN i TP.S.A.
W sumie byki przed jutrzejszą sesją znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Rozpatrując obecny układ sił na rynku warto też zwrócić uwagę, że wczoraj przez 4 godziny trwała stabilizacja i dopiero ostatnie dwie przyniosły mocne zwyżki. Dziś od rana podaż spychała kursy w dół, pozwalając dopiero o 14.00 na godzinne odbicie. To potwierdza, że dominuje trend spadkowy i rozwiewa wątpliwości co do tego, jakie mogła wzbudzić wczorajsza sesja.
Krzysztof Stępień