Jest to uzasadnione, gdyż wciąż nie wiemy, jak dalej będą rozgrywać się wypadki na amerykańskich giełdach. Dotychczasowy przebieg korekty wskazuje na pojawienie się na wykresach DJIA i S&P500 formacji zwyżkującego trójkąta, która jest charakterystyczna dla kontynuacji trendu spadkowego. Trochę lepiej jest na Nadsaq, ale pisałem wcześniej, iż z dużą rezerwą traktuję sygnał w postaci przełamania linii trzymiesięcznego spadku. Bardziej wiarygodne byłoby wybicie z konsolidacji, ale początek dzisiejszych notowań nie wskazuje na to, by byki miały podjąć tą próbę. Bez większych powodów indeksy amerykańskie wyraźnie spadają, co nie tworzy dobrego klimatu na resztę sesji. DJIA i S&P500 odbijają się od oporów, do których dotarły w piątek, co stawia pod znakiem zapytania możliwość ich przełamania. A od tego zależą dalsze losy wzrostowej korekty.
U nas oprócz wyczekiwania na rozwój wypadków na amerykańskich parkietach obroty ogranicza fakt, że we czwartek nie ma sesji i część graczy skorzysta z szansy na przedłużenie weekendu. Wydaje się jednak, że tak niskie obroty, jak dziś, w dalszej części tygodnia się nie powtórzą. Jutro posiedzenie FED. Od reakcji rynków na decyzje w sprawie poziomu stóp procentowych w największym stopniu będzie zależeć los trwającej zwyżkowej korekty. Można przypuszczać, iż nawet gdyby doszło do obniżki stóp (co nie jest wcale takie pewne), to inwestorzy raczej tak szybko nie uwierzą w jej cudowną moc. Zwłaszcza że możliwości stymulacji monetarnej są bardzo mocno ograniczone.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu