Dziś inwestorzy już nie są tak jednomyślni przy podejmowaniu decyzji, w które spółki angażować kapitał. Najwięcej zyskują te, które wczoraj urosły niewiele, czyli KGHM i Softbank. Temu drugiemu pomaga artykuł z Pulsu Biznesu o przygotowywaniu się Computerlandu do przejęcia Softbanku. W obliczu ostatnio podejmowanych działań przez CPL, wykluczających z grupy spółki, które przynoszą straty, scenariusz przejęcia Softbanku wydaje się mało prawdopodobny. Trzeba też pamiętać, że udziałowcem SFT jest Prokom, który musiałby sprzedać swoje udziały. Zobaczymy, czy Softbank do końca dnia utrzyma się w dobrej kondycji.
Dziś warto głownie zwracać uwagę nie na spółki, które rosną, ale na te, które spadają. W przypadku, gdyby okazało się, że ostatnie zwyżki mają jedynie korekcyjny charakter, te walory będą tracić najbardziej. Skoro nie potrafią urosnąć przy bardzo dobrym nastroju na rynku, to znaczy, że ktoś korzysta z okazji, by skrócić pozycję. To nie jest dobry znak na przyszłość. Oprócz Elektrimu i Netii, wyraźnie zniżkuje Orbis, który również i wczoraj nie należał do najchętniej kupowanych papierów. Ostatnie półtora miesiąca notowań coraz bardziej przypomina formację rosnącej flagi, z dolnym ograniczeniem nieco powyżej 17 zł. Nadal nie doszło do złamania prawie czteromiesięcznej linii trendu spadkowego, a kurs ma wyraźne problemy z przedostaniem się ponad 19 zł, czyli szczyt z końca lipca. Jeśli sesja zakończy się dla Orbisu zniżką, to będzie to sygnał, że w najbliższej przyszłości nie należy się spodziewać poprawy koniunktury na tej spółce. Wręcz przeciwnie już niedługo może dojść do powrotu do głównego trendu, jakim jest trend spadkowy.
Dla przebiegu drugiej połowy sesji mają znaczenie dwa poziomy na WIG20. Wybicie ponad 1135 pkt. powinno dać nowy impuls wzrostowy, który doprowadziłby indeks do 1151 pkt. Spadek poniżej 1120 pkt. zachęci do silniejszej realizacji zysków, w wyniku której indeks może się znaleźć w okolicy 1100 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu