Po południu nastąpiło lekkie ożywienie, a impulsem do wzrostu były silnie zwyżkując rynki europejskie. Popyt popchnął w górę przede wszystkim sektor teleinformatyczny, którego indeks wzrósł najwięcej (4,49%), spore zainteresowanie towarzyszyło wzrostowi kursów na ComArchu 4% i Prokomu ponad 4%. Dobrze zachowywały się akcje największych spółek BRE (86zł) , TPSA (12,75zł) i reagujący na wzrost ceny miedzi na światowych giełdach KGHM (11,75zł). W miarę rozwoju sytuacji następowała zmiana liderów, co przełożyło się na zwiększenie szerokości dzisiejszego ruchu. Niemniej jednak zauważalny jest wyraźny spadek zainteresowania na PEKAO, który stabilizował się w okolicy 90zł i na zakończeniu lekko spadł do 89,50zł.
Wzrost zainteresowania na pojedynczych walorach bezpośrednio przełożył się na indeks blue chipów. Atakowi na opór 1100 pkt. pomogła dobra sytuacja w Europie, dzięki której na zamknięciu jego wartość wyniosła 1109 pkt., przy niezbyt imponującym obrocie 121 mln zł.
Wygląda na to, że całkiem możliwy jest wzrost indeksu do istotnego oporu na 1170 pkt,, ale do tego potrzebne będzie utrzymanie dobrej koniunktury na giełdach zachodnich. W ciągu najbliższych dni czeka nas prawdopodobnie realizacja zysków przez najbardziej aktywnych graczy i sesje mogą mieć zmienny przebieg. Dużo będzie zależało od branży bankowej która wyraźnie dostała zadyszki, pomijając oczywiście BRE.
Po ostatniej fali wyprzedaży zaistniała szansa utworzenia na wykresie większej formacji podwójnego dna, z minimum z 26 lipca 2002r. i 4 września 2002r., jednak szanse na jego realizacje, a tym samym odreagowania fali spadkowej trwającej od początku roku są wysoce ograniczone. Trudno będzie się podnieść rynkowi w obecnej sytuacji na tak wysokie poziomy. Do tego będzie potrzebna dłuższa stabilizacja w wyniku której inwestorzy nabiorą większej wiary co do możliwości poprawy koniunktury i dopiero wówczas może wystąpić jakieś większe odreagowanie.
Krzysztof Śniatowski