Podsumowując przebieg notowań, to strona podażowa dominowała znacznie widoczniej niż kupujący na sesji wczorajszej. Skłania to do zastanowienia czy nie jesteśmy przy końcu odreagowania silnej przeceny z ubiegłego tygodnia i możliwości kontynuacji fali spadkowej.
Wczorajszy brak impulsu z amerykańskich giełd wprowadził dużo zamieszania na europejskich parkietach, zwłaszcza kiedy wszyscy oczekiwali patriotycznej hossy indeksy zakończyły notowania poniżej kursów otwarcia. Przy tak dużym niezdecydowaniu co do koniunktury, na rynkach europejskich zostało to bardzo negatywnie odebrane, gdzie od godzin porannych indeksy znacznie zniżkują. Na tą sytuację nasz rynek nie mógł zareagować inaczej jak tylko ruszyć w ślad za nimi osiągając dzienne minimum na poziomie 1077 pkt., aby przed zamknięciem nieznacznie odrobić do 1084 pkt.
Strona podażowa dominuje w szczególności, na słabszych od paru dni bankach, gdzie najmocniej w tym sektorze spadły kursy Pekao (-2,9%) i BPH-PBK (-2,7%),wyceniane teraz na 86,9zł i 215zł. Silnie zniżkują Softbank (-5,7%) i Grupa Onet (-12%).
Najmocniejszymi spółkami, opierającymi się tej ogólnej tendencji są ComputerLand i Orbis, których akcje są notowane w pobliżu wczorajszych zamknięć (104zł i 17,85zł).
Wczorajsze zamknięcie indeksu blue chipów powyżej 1100 pkt, wniosło trochę optymizmu do obrazu rynku. Jednak dzisiejszy powrót poniżej niego świadczy o słabości i wygląda na to, że każda zwyżka jest wykorzystywana raczej jako okazja sprzedaży posiadanych akcji, niż kupna. Do takiego wniosku uprawnia zachowanie obrotów, które wzrastają przy spadkach i maleją podczas wzrostu.