Tymczasem Alan Greenspan wskazał na zagrożenia dla gospodarki w związku z powrotem deficytu budżetowego. Jego efektem mogą być wyższe stopy procentowe, spadek inwestycji i wolniejszy wzrost wydajności.
Pod wpływem doniesień z Europy obniżyły się notowania firm high-tech, szczególnie Intela, Applied Materials i Novellus. Natomiast zdrożały walory spółek telekomunikacyjnych. Ogólną niepewność na rynkach nowojorskich zwiększało oczekiwanie na efekt przemówienia prezydenta Busha w ONZ w sprawie obalenia Saddama Husajna. W tych okolicznościach Dow Jones spadł do godz. 18.00 naszego czasu o 1,38%, a Nasdaq o 1,44%.
Na parkietach europejskich silnym bodźcem do spadku indeksów była pesymistyczna prognoza Philipsa, która spowodowała wyprzedaż akcji spółek high-tech, m.in. Infineon i ASML. Przed decydującym posiedzeniem rady nadzorczej staniały walory France Telecom, a nieprzychylna rekomendacja pobudziła zniżkę notowań Vodafone. Tymczasem złe wyniki były przyczyną spadku cen akcji potentata branży zbrojeniowej BAE Systems i giganta hutniczego Corus. Inwestorzy sprzedawali też papiery towarzystw ubezpieczeniowych ze względu na ich trudną sytuację finansową, spowodowaną spadkiem notowań akcji.
Londyński FT-SE 100 spadł o 2,99%, paryski CAC-40 o 4,57%, a we Frankfurcie DAX Xetra stracił do godz. 18,00 3,29%.
Na rynkach azjatyckich odnotowano niewielkie wzrosty. Tokijski Nikkei 225 zyskał 0,16%, a w Hongkongu Hang Seng podniósł się o 0,14%.