Formacja głowy z ramionami na Nasdaq zapowiada kontynuację bessy, przełamanie przez DJIA dołka z początku sierpnia wskazuje, że trend spadkowy nabiera tempa. Przez drugą połowę lipca i sierpień kształtowała się formacja zwyżkującego klina i zasięg wybicia z niej nadal nie został wypełniony. Z formacji, jakie widać na indeksach najważniejszych giełd światowych można zakładać jeszcze około 15-20% potencjał spadkowy. To w pewnym momencie powinno odbić się na cenach naszych akcji. Jeśli spojrzeć na wykresy emerging markets to tam również sytuacja nie jest ciekawa. Indeksy są coraz bliżej ostatnich dołków (niektóre już poniżej), a skala wcześniejszego odbicia nie była w wielu przypadkach zbyt imponująca. To może sugerować, że na tym etapie bessy emerging markets będą redukować część przewagi, jaką zyskały na giełdami dojrzałymi w pierwszej połowie roku.

U nas WIG20 wciąż znajduje się na poziomie 1080 pkt, więc nie przebił się ponad maksima z ostatnich dwóch dni. Tym bardziej nie została zasłonięta ostatnia luka bessy, co mogłoby wprowadzić pewną nutę optymizmu. Obroty są niewielkie, co tym bardziej potwierdza, że notowania nie mają większego znaczenia. Największe zmiany cen są udziałem Agory, rosnącej o około 3% i zwyżkującego o 2% KGHM. W tym drugim przypadku może to dziwić wobec powracających do trendu spadkowego cen miedzi, które są znów poniżej poziomu 1500 USD.