Tym niemniej trzeba zauważyć, iż inwestorzy wydają się coraz bardziej zaniepokojeni rozwojem sytuacji na światowych giełdach. Do tej pory chyba liczyli na obronę lipcowych dołków w USA, ale te rachuby mogą okazać się nietrafione. Przypomnę, że DJIA po wybiciu z formacji klina zwyżkującego przełamał w ostatni czwartek wsparcie w postaci dołka z 5 sierpnia, które stanowiło ostatnią przeszkodę w ataku na lipcowe minimum. Nasdaq utworzył formację głowy z ramionami, z której wynika zniżka poniżej 1100 pkt. Właśnie indeks sektora technologicznego zaczął sesję od mocnego uderzenia. Podaż już na początku zepchnęła indeks do lipcowego dołka przy 1203 pkt., wybijając się przy tym z luką bessy poniżej dwóch poprzednich świec. To wygląda po prostu źle i nie zanosi się, by Nasdaq obronił się przed zniżką poniżej 1200 pkt. A to może jutro podziałać na wyobraźnię naszych inwestorów, tym bardziej, że i WIG20 jest bardzo blisko kluczowego w krótkim terminie wsparcia. Atak na 1065 pkt. wynika także z faktu, że dwie ostatnie sesje przyniosły nieudane próby wybicia ponad 1090 pkt. Często jest tak, że po nieudanej próbie przebicia oporu, następuje atak na wsparcie.
Sytuacja na rynku pozostaje więc nierozstrzygnięta, ale z uwagi na kondycję giełd światowych interpretacja wykresu, zakładająca rozpoczęcie z końcem sierpnia nowej fali bessy, zdaje się być bliższa prawdy.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu