Porównując go nawet ze skalą poniedziałkowych spadków, nie można go uznać za coś więcej, niż korekcyjne odbicie.

W tej sytuacji ostrożność naszych inwestorów jest jak najbardziej uzasadniona. Potencjał spadkowy, wynikający z utworzonych w sierpniu formacji na światowych indeksach wynosi jeszcze około 15%, więc angażowanie się w akcje w tej chwili jest mocno ryzykowne. Z drugiej strony na nasz parkiet cały czas oddziałuje wsparcie przy 1040 pkt. dla WIG20, co może zachęcać do spekulacyjnego kupna w nadziei na kolejne odbicie od niego. Na razie to odbicie wygląda bardzo skromnie i nie za bardzo daje możliwość zarobienia tym, którzy w pobliżu wsparcia kupowali akcje. W przypadku dalszego pogarszania się nastrojów na świecie i w efekcie przełamanie przez S&P500 lipcowego dołka (to ostatni z najbardziej znanych indeksów światowych, który broni tego wsparcia) nerwowość wśród posiadaczy akcji będzie rosnąć.

Na dzisiejszy dzień barierą dla WIG20 jest zamknięcie z 24 września przy 1053 pkt., choć patrząc na aktywność kupujących można dojść do wniosku, że trudno im będzie się przedostać ponad poniedziałkowe otwarcie przy 1049 pkt. Różnice między tymi poziomami są na tyle niewielkie, że jako opór można wskazać obszar pomiędzy nimi. Zamknięcie ponad 1053 pkt. byłoby dobrym znakiem przed jutrzejszymi notowaniami. Wsparciem pozostaje 1040 pkt. i dziś jest ono bezpieczne. Przy tak niskich obrotach jego przełamanie i tak byłoby mało wiarygodne.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu