To zapowiadałoby kolejną próbę sforsowania poziomu 1040 pkt.
Teraz WIG20 ma 1056 pkt., czyli nieznacznie zwyżkuje. Obroty są większe, niż w 3 poprzednich dniach i przekraczają 70 mln zł. To głównie zasługa sporej aktywności inwestorów z pierwszej godziny, bo w kolejnych coraz mniej się dzieje. Może to być efektem wyczekiwania na dane z rynku pracy w USA za wrzesień. Stopa bezrobocia ma wzrosnąć do 5,8-5,9%, a nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych ma przybyć od 6-20 tys. Biorąc pod uwagę, że przez cały wrzesień liczba nowych wniosków o zasiłek utrzymywała się powyżej poziomu 400 tys. wzrost stopy bezrobocia jest prawie pewny. Przez to można uznać, że w dużym stopniu zdyskontowany przez rynek. Dlatego inwestorzy większą wagę mogą przywiązywać do liczby nowych miejsc pracy. Lepsze dane od oczekiwań zostałyby bardzo dobrze przyjęte, ale gorsze (zwłaszcza spadek liczby nowych miejsc pracy) powinny przełożyć się na kolejną przecenę na giełdach w USA. Byłby to sygnał, że gospodarka kurczy się. Coraz większe trudności na rynku pracy mogą wtedy zostać zinterpretowane jako zagrożenie spadkiem wydatków konsumenckich (bojąc się o przyszłość odkłada się coraz więcej oszczędności), czego inwestorzy bardzo się obawiają.
Dane z USA mogą stać się kluczowym punktem sesji. Po szerokości dzisiejszego wzrostu widać, że nasi inwestorzy nie są do końca pewni, w którą stronę podąży rynek i impuls z USA mógłby pomóc się im określić.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu