Na pewno wielu inwestorów zadaje sobie pytanie o to, jakie jest prawdopodobieństwo tego, że dzień zakończymy podobnie, jak we czwartek, czyli krótko mówiąc niczym. Wydaje się, iż byki są w znacznie trudniejszym położeniu, niż we czwartek. Po pierwsze światowe indeksy są sporo niżej i to nie tylko rynków dojrzałych, ale też z naszego regionu. Po drugie napłynęły złe informacje z Kredyt Banku, a Telekomunikacja dostała kolejną rekomendację "redukuj. Po trzecie rynek jest po nieudanym teście oporu przy 1050 pkt. To wszystko powinno ograniczać popyt, a zwiększać podaż, choć ta druga może się powstrzymywać ze względu na nadzieję na obronę wsparcia na S&P500.
Z tego wynika, iż inwestorzy z rozstrzygnięciem testu wsparcia przy 1040 pkt. mogą wstrzymywać się do drugiej połowy sesji, kiedy to będzie z większym prawdopodobieństwem można określić, jak przebiegną sesje w USA. Spadek WIG20 poniżej 1032 pkt. przyspieszyłby wyprzedaż akcji, powrót ponad 1040 pkt. wzbudziłby nadzieję, że znów to wsparcie zostanie ocalone.
Najsłabiej wypada dziś TP S.A., co trzeba wiązać z rekomendacją "redukuj" od Merrill Lynch. W ubiegłym tygodniu takie samo zalecenie wyszło od HSBC. Po przełamaniu wsparcia przy 11,85 zł byki nie mogą się pozbierać i coraz bardziej realne jest zagrożenie ponowną zniżką w okolice 10 zł. Tym razem ten poziom powinien zostać przełamany.
Po bankach nie widać na razie, by podaż wykazywała większą aktywność. Tracą one po ok. 1%.
Krzysztof Stępień