Biorąc pod uwagę, że po sporych wzrostach z końca tygodnia, dziś pomimo kiepskiej koniunktury na świecie (głównie w Niemczech) nie pokazała się większa podaż, trzeba przyznać, że rynek sprawia dobre wrażenie, choć pełniejszy jego obraz będziemy mieli dopiero na zamknięciu, kiedy w cenach zostanie uwzględniony początek sesji w USA. W piątek widać było po naszym rynku obawy o trwałość zwyżek w Stanach, bo gdy tamtejsze indeksy mocno się trzymały u nas rozpoczęła się realizacja zysków, która zabrała WIG20 ok. 10 pkt.

Ciekawe jest zachowanie giełd w Budapeszcie i Pradze, które po odbiciu z końca ubiegłego tygodnia, dziś znów tracą. Tam wyraźnie widać obawy o wynik referendum w Irlandii pomimo nieco lepszych wyników ostatnich sondaży, wskazujących na zwiększanie się przewagi zwolenników Traktatu Nicejskiego. Tyle tylko, iż grupa niezdecydowanych jest wciąż bardzo duża i wygląda na to, że to ich głosy zadecydują ostatecznie o wyniku.

U nas warto zwrócić uwagę na zachowanie BZ WBK, oscylującego na krawędzi linii trendu wzrostowego, poprowadzonej z lipcowego dołka. W sumie jednak zmiany cen większości walorów są niewielkie, co w połączeniu z niskimi obrotami wskazuje na niewielkie znaczenie dzisiejszych notowań.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu