Chyba lepiej dla byków, że do tego nie doszło.
Powolna wspinaczka z małymi korektami jest zwykle korzystniejsza dla trwałości trendu. Euforyczne wzrosty dość szybko potrafią się kończyć i realizacja zysków przeradza się w gwałtowną wyprzedaż. W środę skończyło się to tylko stratą 10 pkt. i pozytywny techniczny obraz rynku nie uległ zmianie. Warto przy tym zauważyć, że obroty były znacznie mniejsze niż we wtorek, a spadki, analogicznie do poniedziałkowej korekty, zahamowane zostały jeszcze przed poziomem luki hossy. Dopiero jej zamknięcie dałoby podstawy do rozpatrywania możliwości zajmowania krótkich pozycji. Jeśli ktoś koniecznie chce łapać górki, to takie rozwiązanie dopuszczałbym jedynie po kolejnej luce hossy, doprowadzającej nas w rejon szczytów z końca sierpnia.
Jednak oprócz sygnałów technicznych, czy wyników zagranicznych giełdowych gigantów, inwestorzy nasłuchują wszystkich wiadomości związanych z przystąpieniem Polski do UE. Do niepewności co do wyników irlandzkiego referendum doszedł jeszcze holenderski sprzeciw, zakończony dymisją rządu. Problemów tych nie należy bagatelizować, gdyż cała ostatnia przecena giełd zachodnich byłą przez nasz rynek ignorowana, w dużej mierze dzięki zbliżającemu się wstąpieniu Polski do Unijnych struktur. Opóźnienie tego procesu bardzo mocno rozczaruje giełdowe byki i wsparcia, czy pozytywne dywergencje na wskaźnikach, mogą tutaj nie pomóc.
Marek
Pryzmont