Potwierdza to sytuacja na zagranicznych giełdach, gdzie po jednym dniu przerwy znów zagościły zniżki. DAX ponownie spadł do wsparcia w postaci dołka z drugiej połowy października przy 3015 pkt., stanowiącego linię szyi podwójnego szczytu. Poniedziałkowa pierwsza próba przełamania wsparcia była nieudana, co dało wczorajszy wzrost. Ale jeśli niedźwiedzie ponowiły tak szybko próbę sforsowania tej bariery, to trzeba liczyć się z tym, że osiągną sukces. A to oznaczałoby prawdopodobnie, że kolejna korekta w bessie odeszła do przeszłości.

Źle wygląda też sytuacja na indeksie szerokiego rynku amerykańskiego. Po poniedziałkowym przełamaniu linii szyi podwójnego szczytu S&P500 wykonał wczoraj ruch powrotny do niej, co każe liczyć się z dalszymi spadkami w czasie nadchodzących sesji.

Nasz rynek boryka się z własnymi problemami. Przyjęcie nowych członków do UE z dużym prawdopodobieństwem opóźni się, choć w krótkim terminie rynki zbagatelizowały tą informację. Ważniejsze są publikowane wyniki za III kwartał. Dziś rozczarował BPH PBK, który podał zysk mniejszy od najbardziej ostrożnych przewidywań. Kurs tego banku spada o blisko 3%. W oczekiwaniu na raport Telekomunikacji akcje tej spółki tracą ponad 2%. Mocno odbija Softbank, ale akurat w tym fakcie trudno doszukiwać się optymistycznego sygnału.