Później jednak wypowiedzi szefa amerykańskiego banku centralnego odsunęły się w cień, gdy Irak zadeklarował oficjalnie, że przyjmie rezolucję rozbrojeniową ONZ. Oddala to groźbę wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, który mógłby zdestabilizować całą światową gospodarkę.
Wśród spółek późniejszym wzrostom przewodziły Coca-Cola i Philip Morris. Rosły też papiery sieci domów towarowych Wal-Mart Stores, która opublikowała dobre wyniki. Do godz. 18.00 indeks Dow Jones wzrósł o 1,03%, a Nasdaq Composite zyskał 1,51%.
Po deklaracji Iraku początkowe silne straty zaczęły też odrabiać najważniejsze indeksy zachodnioeuropejskie. Londyński FT-SE 100 ostatecznie stracił jednak 1,36%. Wskaźnikowi najbardziej zaszkodziły przeceny walorów takich spółek, jak koncern telekomunikacyjny Cable & Wireless i potentat branży stalowej Corus. Pierwsza z nich zanotowała ponad 30-proc. przecenę akcji, do poziomu najniższego od 1984 r., gdy ogłosiła, że restrukturyzacja nie przynosi na razie oczekiwanych skutków. Akcje Corusa spadły o niecałe 30%, ponieważ zrezygnował z fuzji na rynku brazylijskim. Również paryski CAC-40 odrobił w drugiej połowie sesji znaczną część strat, ale zamknął się o 0,97% niżej niż dzień wcześniej. Jednym z liderów spadków było towarzystwo ubezpieczeniowe Axa, które zasygnalizowało, że może mieć problemy z realizacją prognozy wyników w bieżącym roku. We Frankfurcie, po zwyżce na początku sesji, mocno staniały papiery firmy high-tech Epcos, która będzie wykluczona ze składu indeksu DAX. Pozytywny impuls z USA spowodował, że główny niemiecki wskaźnik również odrabiał straty. Do godz. 18.00 spadł jednak o 0,08%.
Łukasz
Korycki