WIG20 balansuje na poziomie 1236 pkt., co w najmniejszym stopniu nie zmienia jego korzystnej sytuacji. Przełamanie w dniu wczorajszym oporu przy 1217 pkt. otwiera drogę do ataku na 1285 pkt., choć wydaje się, że taka dynamika zwyżek, jak na ostatnich sesjach jest nie do utrzymania. Już wczoraj rynek rósł bardziej wąsko, na wielu dużych papierach obroty były dość niskie. Za to trzeba pozytywnie odczytać wyrównanie przez dzienny RSI poprzedniego maksimum, co eliminuje zagrożenie powstania na tym wskaźniku negatywnej dywergencji. Wciąż jednak może ona utworzyć się na MACD i Stochasticu. WIG20 wyrównał wczoraj opór w postaci szczytu z 27 czerwca i zbliżył się do luki bessy z 25 czerwca. Rodzi się pytanie, czy przy dużym krótkoterminowym wykupieniu rynku możliwe jest przełamanie tej bariery.
Wiele tu zależy od siły przekonania inwestorów co do tego, jak daleko byki się zapędzą. Na początku listopada mówiło się o 1285 pkt., wynikających z wysokości trendu bocznego, trwającego od końca lipca. Wydaje się, że okolice 1300 pkt. jako docelowy zasięg zwyżek są dość często powtarzane. Może się więc zdarzyć podobnie, jak na początku tego roku, kiedy powszechne było oczekiwanie, że indeks dotrze do 1500 pkt. To spowodowało, że znaczna część graczy postanowiła nie czekać na test tego oporu i zaczęła pozbywać się akcji wcześniej. Na razie na rynku podobnego myślenia nie widać, bo niewielki spadek w dniu dzisiejszym pokazuje, ze podaż jest nadal bardzo zdyscyplinowana i nie ma zbyt dużej chęci do realizowania zysków.