Trzeba jednak przyznać, że los sesji w dalszym ciągu nie jest rozstrzygnięty. Widać, że po początkowym zdecydowaniu sprzedających teraz nie ma już śladu. Na pewno przyczyniła się do tego poprawa notowań w eurolandzie, gdzie wszystkie najważniejsze indeksy tracą mniej niż 1%. Również kontrakty na amerykańskie indeksy są na plusach, sugerując odreagowanie środowej przeceny na początku notowań. Wydaje się więc, że rozstrzygnięcia zapadną dopiero w ostatniej godzinie sesji.

Decyzje europejskich banków centralnych przeszły bez echa. Zarówno ECB, jak i Bank Anglii pozostawiły stopy procentowe bez zmian. Opublikowany cotygodniowy raport z rynku pracy w USA nie przyniósł niespodzianki. Liczba nowych bezrobotnych wyniosła 389 tys., czyli mniej więcej tyle, ile oczekiwano. Dane za poprzedni okres zostały nieznacznie zweryfikowane w górę, ale nie na tyle znacząco, by wywołać reakcję inwestorów.

Najbardziej in minus wyróżnia się dziś Agora. Spadek o blisko 6% sprowadza kurs do najniższego poziomu od ponad roku i zapowiada test doła z października 2001 r. Seria czarnych świec z ostatnich dni robi negatywne wrażenie i wobec braku innych sygnałów zapowiadających poprawę sytuacji trzeba spodziewać się kontynuacji marszu w dół. Taki znaczący spadek pobudził obrót tymi akcjami. Właściciela zmieniło już blisko 120 tys. sztuk. Blisko 3% traci BPH PBK, ale w jego przypadku nie zmienia to obrazu technicznego. Kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 262,5-282 zł, choć trzeba zwrócić uwagę, że pod koniec ubiegłego roku doszło do przełamania dwumiesięcznej linii trendu wzrostowego, co w dłuższym okresie może doprowadzić do wybicia dołem z trwającej stabilizacji.