Dla Pekao wyznacza je luka hossy z połowy października przy 90,40 zł, dla Tepsy półroczna linia trendu, która już została znacznie naruszona na środowej sesji. Po ostatnich kilku dniach kluczowym pytaniem dla naszego rynku jest to, jak dalej będzie się zachowywał sektor informatyczny, który wciąż jest bardzo silny. Potwierdził to wczoraj. Warto jednak odnotować, że żadnej spółce z tego sektora nie udało się zamknąć ponad oporem, co ostrzega, że ich siła może okazać się pozorna.
Dla rynków najważniejsze jest nadal to, co dzieje się na parkietach w USA. Czwartkowe odbicie niewiele poprawiło obraz indeksów. W eurolandzie jest jeszcze gorzej, bo wszystkie główne wskaźniki zmieniły trendy średniookresowe na spadkowe, a FTSE100 i FTSE30 powróciły do bessy przełamując ubiegłoroczne minima.
Od strony technicznej można powiedzieć, że linia prowadzona po dołkach z listopada i grudnia okazała się nieistotna dla inwestorów, ale też powrót ponad nią nie poprawił obrazu WIG20. Nie udało się na czwartkowym zamknięciu przekroczyć oporu przy 1173 pkt., choć poziom ten był wyraźnie testowany. To kolejny sygnał słabości kupujących, który każe liczyć się z dalszymi zniżkami. Najważniejsze z punktu widzenia dalszego rozwoju wypadków jest wsparcie przy 1153 pkt., które w środę powstrzymało przecenę. Jeśli dziś zostanie zaatakowane to tym razem już podaż nie powinna dać sobie odebrać zwycięstwa. To zaś ostatecznie przekonywałoby, że trend na parkiecie zmienił się na malejący i można oczekiwać dotarcia WIG20 przynajmniej do 1040 pkt.