Te proporcje nie są zachęcające do kupowania akcji. Wydaje się, ze trwająca stabilizacja jest bardzo krucha i w momencie ewentualnego pogorszenia nastrojów na świecie podaż zepchnie indeks w okolice 1100 pkt., które są nadal kluczowym wsparciem.

Zmiany cen największych spółek nie są dziś duże. Najbardziej, bo ponad 3% traci Amica, o ponad 2% rośnie PGF, po blisko 2% zyskują Agora, Dębica i Softbank. Po słabej wtorkowej sesji trochę pola odzyskuje Pekao, ale w jego przypadku zagrożenie przełamaniem wsparcia przy 84 zł jest nadal duże. Zamknięcie poniżej tego poziomu oznaczałoby utrwalenie zniżek i atak na ubiegłoroczne minimum i tym samym trzyletnią linię trendu wzrostowego. Sytuacja byłaby wtedy już bardzo poważna. Niestety, jest to teraz najbardziej prawdopodobny z wariantów i z tym trzeba się liczyć.

Po zdecydowanej zniżce z dnia wczorajszego, DAX zyskuje jedynie 0,2%, co raczej skłania do przypuszczenia, ze jest to ruch powrotny do poprzedniego dołka, po którym nastąpi udany atak na ubiegłoroczne minimum. Przypomnę o formacji zwyżkującej flagi, jaka utworzyła się na wykresie minutowym, z której wynika spadek do 2300 pkt. Dziś w Niemczech opublikowano dane z rynku pracy., Stopa bezrobocia jest najwyższa od 5 lat, co powinno zaniepokoić inwestorów w kontekście możliwości generowania popytu wewnętrznego w niemieckiej gospodarce.

Wystąpienie C. Powella na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ zaplanowane jest na 16.30, więc do tego czasu na rynkach utrzymywać się będzie duża niepewność. Wyrażają ją rosnące ceny złota, euro i ropy. My już dziś na wystąpienie Powella nie zdążymy zareagować.