Właśnie na tej wysokości indeks znajduje się teraz. Obroty są znów niskie, ale większe niż po godzinie piątkowych notowań. Widać, że na rynku nadal utrzymuje się strach przed mocniejszym kupowaniem akcji. Takie zachowanie wynika z panującej na światowych giełdach niepewności, wzmacnianej powracającym jak bumerang tematem Iraku. Do tego dochodzą problemy wewnętrzne, czyli coraz częściej pojawiające się głosy o tym, że ten rok nie przyniesie przełomu w naszej gospodarce i czeka nas dalsza stagnacja. A przecież nadzieje są mocno rozbudzone zapewnieniami o 3,5% wzroście PKB. Czas ucieka, a objawów zdynamizowania procesów wzrostowych nie widać. W trwającej bessie już nie raz inwestorzy decydowali się na kupno jedynie w oparciu o nadzieje. Później okazywało się, że rzeczywistość ich nie potwierdza. Dlatego stają się oni coraz ostrożniejsi.
Negatywnie odbija się na całym rynku ostatnie pogorszenie nastrojów wokół TP S.A. Groźba obniżenia ratingu i możliwość przekazania darmowych akcji Stoczni Gdynia będą hamować popyt na tych walorach. A przypomnijmy, że ci, którzy odkupywali poprzednio akcje przekazane przez Skarb Państwa państwowym instytucjom po ponad 13 zł mają już na nich ponad 10% straty. Niewykluczone, że część z tych inwestorów zechce opuścić rynek. Skłaniać do tego może kontynuacja przez nasze państwo polityki rozdawnictwa akcji. Popyt, który mógłby zostać skierowany na giełdę jest wchłaniany przez transakcje pakietowe, mające nie dopuścić do sprzedawania przez obdarowane instytucje akcji na rynku wtórnym.
Przełamanie przez WIG20 poziomu 1101 pkt. znacznie przybliży rynek do powrotu do trendu spadkowego. Warto przy tym odnotować, że w minionym tygodniu indeks sektora informatycznego WIG-Informatyka, przełamał linię trendu wzrostowego i tym samym dołączył do innych wskaźników sektorowych, które już znajdują się w trendach spadkowych.