Również szerokość zwyżki (tylko połowa spółek z WIG20 zyskuje i są to wzrosty symboliczne) wskazują na prawidłowość hipotezy o ruchu powrotnym. Na rynku utrzymuje się niepewność i nadal nie ma zbyt wielu chętnych do kupowania akcji. Znów mamy do czynienia z sytuacją, ze to podaż wyznacza kierunek rynkowi. Dziś jest dość bierna i dlatego możliwe jest niewielkie odbicie. Obroty są znacznie mniejsze niż wczoraj (nie przekroczyły 60 mln zł).

Do zwyżki w największym stopniu przyczyniają się Prokom, BPH PBK i Amica, zyskujące po ponad 1%. Na największym minusie są BRE i Budimex (tracą po ponad 3%). W dół idą też notowania BZ WBK i Orbisu (po ponad 1%). W przypadku pozostałych walorów zmiany cen nie przekraczają 1%.

Swoją słabość potwierdzają giełdy eurolandu. DAX tylko w początkowej fazie sesji był na plusie, podobnie jak CAC i FTSE. DAX wybił się wczoraj poniżej ubiegłorocznego dołka i tu nie ma wątpliwości, ze trend spadkowy powinien być kontynuowany. CAC jest coraz bliżej dołka z 2002 r. Na FTSE wczoraj doszło do wybicia z formacji zwyżkującego klina, co także zapowiada powrót do bessy.

Dla naszego rynku charakterystyczny jest wygląd indeksu szerokiego rynku WIG. Na nim wczoraj również doszło do wybicia poniżej poprzedniego dołka. To również potwierdza, że dzisiejsze notowania nie mają znaczenia dla obrazu rynku w dłuższym terminie.

Ciekawie wygląda wykres Prokomu. Wczoraj dotarł on do linii szyi tworzącej się formacji głowy z ramionami. Dziś odbiciu od niej towarzyszą niewielkie obroty, więc można przypuszczać, ze podaż nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Przykład tej spółki pokazuje, że w przypadku niektórych walorów do zmiany trendu dopiero teraz dochodzi i wypatrywanie w obecnej chwili dna spadków na rynku jest przedwczesne.