Powrót do trendu zniżkowego nie pozostawia wątpliwości co do dominującej pozycji podaży i nie ma obecnie sygnałów by spodziewać się w najbliższym czasie większego zwrotu w górę.
W pobliżu mamy jeszcze ważne wsparcie w postaci dolnej linii spadkowego kanału biegnącej obecnie na wysokości ok. 2430 pkt. W połączeniu ze znacznym wyprzedaniem sygnalizowanym przez najszybsze wskaźniki, jak Stochastic, CCI, czy %R może to dać pretekst dla próby odbicia, ale na tej podstawie można oczekiwać jedynie kilkusesyjnej korekty, która może być ruchem powrotnym w kierunku sforsowanego wsparcia. Należy jednak zauważyć, że nawet ponowny powrót powyżej nie zmieni zasadniczo sytuacji, gdyż w pobliżu znajduje się inny, równie silny opór na linii trendu z połowy stycznia położonej aktualnie na wysokości 2660 pkt. Dopiero po jej przebiciu można będzie myśleć o wyraźniejszej zwyżce, ale patrząc choćby na zachowanie MACD, czy ROC potwierdzające słabnięcie rynku, w najbliższym okresie jest to raczej mało prawdopodobne. Po krótkiej korekcie należy więc spodziewać się kontynuacji spadków.
FTSE 100 (20-26.02.03)
Trwające od końca stycznia wzrosty dotarły do silnego oporu na linii trendu spadkowego z początku grudnia ub.r. wzmocnionego przez 50% zniesienia ostatniego ruchu zniżkowego. Byki podjęły próbę sforsowania tych ograniczeń, jednak zakończyła się ona niepowodzeniem. Efektem był zdecydowany odwrót FTSE100, który przyniósł kilka sygnałów sugerujących, że dalsza poprawa w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobna. Do tych przesłanek należy niewielka formacja podwójnego szczytu, przy czym minimum spadku z niej wynikające zostało już zrealizowane. Negatywne wrażenie robi też przebicie linii wyznaczającej miesięczne wzrosty.
Pogorszył się też obraz wskaźników technicznych. Najszybsze z nich potwierdziły spadek i zeszły do stref wyprzedania (np. %R), bądź są bliskie ich osiągnięcia (Stochastic). MACD i ROC utrzymują się jeszcze powyżej poziomów sygnału, ale zmieniły kierunek na spadkowy, co może wkrótce zakończyć się testami tych linii. W tym pierwszym przypadku osłabienie nastąpiło tuż poniżej poziomu równowagi. Stosunkowo blisko mamy wprawdzie kolejne z ważniejszych wsparć, ale uwzględniając powyższe przesłanki wysoce prawdopodobny jest wkrótce atak na nie. Bariera ta znajduje się na wysokości ok. 3570 pkt., a wyznacza ją dolna granica konsolidacji z I połowy lutego. Jest ona w obecnych warunkach kluczowa, gdyż w przypadku pokonania można spodziewać się powrotu indeksu w okolice minimum na poziomie 3390 pkt., a nawet jego pogłębienia.