Słabość rynku potwierdza większość przesłanek, jak chociażby układ wskaźników. MACD dał sygnał sprzedaży pokonując swą średnią, a te negatywne wskazania wzmacnia zejście poniżej dołków ze stycznia i lutego br. Podobnie wygląda ROC, który po nieudanej próbie testu poziomu równowagi powrócił do zdecydowanych spadków.

W tej sytuacji trudno więc spodziewać się wkrótce mocniejszego zwrotu w górę, jednak pewne szanse na zahamowanie przeceny i korekcyjne odreagowanie w najbliższym czasie są. Dają je przede wszystkim położone w pobliżu istotne poziomy wsparcia. Jednym z nich jest dolna linia ponad dwumiesięcznego kanału spadkowego biegnąca obecnie na wysokości ok. 2170 pkt. Kluczowy będzie jednak wkrótce poziom ok. 1970 pkt., gdzie mamy szczyty z kwietnia i lipca 90r., które w 94 i 95 roku stanowiły skuteczną zaporę dla zniżki. Jest dość prawdopodobne, że i tym razem bariery te zostaną obronione, co powinno przynieść zatrzymanie spadków i krótkoterminową konsolidację w tym rejonie.

FTSE100 (05-12.03.03)

Nieudany test linii trendu spadkowego z połowy stycznia br. dał pretekst dla zdecydowanej przeceny. Sytuacja indeksu FTSE100 uległa w ten sposób dalszemu pogorszeniu i nie pozostawia większych wątpliwości, że rynek należy do niedźwiedzi. Wskaźnik nie tylko wyszedł dołem z konsolidacji w przedziale ok. 3570-3750 pkt. i bez większych problemów zrealizował minimalny zasięg ruchu, ale też po jednodniowej walce pokonał dno z 29 stycznia na wysokości ok. 3390 pkt. powracając do głównego trendu zniżkowego. Dominację niedźwiedzi potwierdza fatalne zachowanie większości wskaźników. MACD i ROC kontynuują zdecydowane spadki poniżej swych poziomów sygnału, a ADX znowu zaczyna rosnąć wskazując na zwiększającą się siłę trendu, którego kierunek potwierdza negatywny układ +DI i -DI.

Przebicie wcześniejszego dołka dokonało się w imponującym stylu - na wykresie mamy najdłuższą od ponad pięciu miesięcy czarną świecę. Paradoksalnie jednak sforsowanie istotnego wsparcia i tak duże tempo spadków mogą przejściowo wyczerpać potencjał podaży. Daje to pewne szanse na odreagowanie przeceny tym bardziej, że rynek jest silnie wyprzedany. Większy ruch wzrostowy w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobny ale niewykluczone, że celem zwyżki będzie dolna granica wspomnianego horyzontu, czyli okolice ok. 3570 pkt. Tu jednak można spodziewać się zwiększonej aktywności niedźwiedzi i ewentualne odbicie należy klasyfikować jako ruch powrotny do tego poziomu.