Pozwalałoby to myśleć o teście 1140 pkt. Najbardziej niepokojące jest zachowanie Pekao i głównie z powodu tego, że ten bank nie uczestniczy w zwyżce nie udaje się przebić oporu. Sprzedający krok po kroku zbijają kurs, a towarzyszą temu znaczne obroty. Stanowią one 1/3 ze 100 mln zł obrotu na całym rynku. W sumie jednak notowania Pekao pozostają cały czas w trendzie bocznym i trudno uznać dzisiejszą sesję za jakiś przełom. Bardzo dobrze wypada BRE, zyskujący 3%. Na wykresie powstała niewielka formacja odwróconej głowy z ramionami. Jej wysokość pozwala liczyć na osiągnięcie przez kurs okolic 80 zł. Dalej w górę idą Prokom i Softbank, ale dziś już są mniejsze obroty. Skoro Prokomowi wczoraj nie udało się zanegować szerokiej formacji głowy z ramionami przy dużej aktywności inwestorów, to dziś przy znacznie mniejszej też pewnie się nie uda. Bez rewelacji jest też na TP SA, której cena rośnie o mniej niż 1%. Wygląda trochę tak, jakby inwestorzy obawiali się, że na świecie wzrost zakończy się lada moment i nikt nie chce ryzykować mocniejszego kupna w momencie gdy istnieje zagrożenie pogorszeniem koniunktury na świecie. Wydaje się jednak, że sesja niewiele zmieni w obrazie rynku i wpisywać się będzie w trwający od wielu tygodni trend boczny. Na pewno podtrzyma nadzieję na kontynuację zwyżki, ale jej nie przesądzi.

Lutowa inflacja w USA wyniosła 0,6%, czyli nieznacznie przekroczyła prognozy. Przez rynki przeszło to bez echa. W eurolandzie trwają solidne wzrosty, ale widać, że nie jest łatwo indeksom przekroczyć maksima z ostatnich dni.