Ostatnie dwa weekendy przyniosły pogorszenie nastrojów na rynkach zagranicznych, co spowodowane było głównie przez większe niż zakładano kłopoty z przebiegiem wojny z Zatoce. Wcześniejsze, silne przed-wojenne wzrosty na rynkach zagranicznych (u nas jeden silny wzrost z piątku 21 III) zostały zniesione bardzo głębokimi korektami, co powoduje, że powrót do wzrostów staje pod dużym znakiem zapytania.
Na naszym krajowym podwórku zwracały uwagę dwa fakty. Po pierwsze, przez cały tydzień było widać wyraźny brak chęci do sprzedaży akcji. Powodem było dyskontowanie przyspieszenia szturmu na Bagdad po zakończeniu burzy oraz fakt utrzymywania się rynku nad linią szyi formacji odwróconej głowy i ramion. Druga uwaga dotyczy powszechnego przekonania uczestników i obserwatorów rynku o możliwym szybkim osiągnięciu przez rynek poziomu 1180-1200pkt. Fakt ten potwierdzony jest utrzymywaniem się dodatniej bazy w granicach 10-15 pkt. (poza sesją środową, na której doszło do kapitulacji posiadaczy części długich pozycji) i znaczną przewagą optymistów mierzoną publikowanym przez GPW wskaźnikiem koniunktury rynku kapitałowego. Jak to zwykle na rynku bywa, większość często nie ma racji, co w połączeniu z ujawnieniem się podaży na poziomie ok. 1 130-1 140 pkt. na WIG20 spowodowało spadek. Sytuacja techniczna jest dwuznaczna. Jesteśmy aktualnie w środku zakresu konsolidacji, z której modelowy moment wybicia powoli mija. Należy mieć tylko nadzieję, że do wybicia jednak dojdzie i nie będziemy skazani na wyniszczający trend boczny. Wskaźniki techniczne w miarę neutralne: RSI wrócił do linii RGR, a MACD, R% i Stochastic bez specjalnych wskazań-potwierdzą dowolny przyszły ruch rynku, o ile taki nastąpi.
Obecnie otoczenie rynku pozwala na realizację scenariusza dobrego dla posiadaczy krótkich pozycji, jednak sytuacja jest cały czas tak skomplikowana, że nie można wykluczyć dużych zawirowań i szybkiej zmiany nastawienia. Wiarę posiadaczy longów może podtrzymywać, nie zauważona dotychczas, hipotetyczna odwrócona RGR, która w dużej części pokrywa się z poprzednią. W tej chwili możliwe jest to, iż tworzy się prawe ramię tej formacji, jednak żeby do tego doszło spadek nie powinien być głębszy niż 1080-1085 pkt. na indeksie. W przeciwnym razie dojdzie do szybkiego testu dolnego ograniczenia konsolidacji i jednocześnie ostatnich dołków, a wynik tego testu z dużym prawdopodobieństwem zadecyduje o dalszej koniunkturze na rynku.
Tomasz Pasternak
Tygodniowe zmiany indeksów zagranicznych: