W połowie białej świecy z 17 marca br. na wysokości ok. 847 pkt. korekta wzrostów z marca została zatrzymana. Popyt zainicjował odbicie, które zaprowadziło indeks w okolice dotychczasowego szczytu zwyżki na poziomie ok. 896 pkt. Atak na Bagdad wywołał euforię na rynkach i wydawało się, że S&P500 nie będzie miał w tej sytuacji problemów z powrotem do wzrostów. Tak też zapowiadała się na początku ostatnia sesja, kiedy to mocnym ruchem wskaźnik wyszedł ponad wspomniany wierzchołek. Optymizm nie trwał jednak długo, a zdecydowana odpowiedź podaży sprowadziła rynek poniżej tej bariery i przyniosła świecę z czarnym korpusem i niezwykle długim górnym cieniem.
Ten nieudany test może więc zdeprymować byki i w perspektywie najbliższych kilku sesji przynieść kolejne osłabienie. Możliwość taką sugerują niektóre wskaźniki. Stochastic dał sygnał sprzedaży przebijając średnią i wychodząc ze strefy wykupienia, a %R zmienił kierunek na spadkowy nawet nie docierając do poziomu wykupienia. To nienajlepsze wskazania, tym bardziej że ich wagę zwiększają powstałe przy okazji negatywne dywergencje. Również ze strony ROC, który nie potwierdził ostatniego odbicia i jest bardzo blisko linii równowagi, istnieje niebezpieczeństwo pojawienia się zapowiedzi spadków. Pierwsze wsparcie mamy blisko bo na wysokości 872 pkt., gdzie znajduje się połowa białej świecy ze środy, ale w najbliższych dniach bardziej prawdopodobne jest zejście w obręb luki hossy w strefie 861.3 - 863.7 pkt.
Nasdaq Composite 25-31.03.03)
Ostatni tydzień rozpoczął się od sporego niezdecydowania. Po wcześniejszych spadkach nosiło ono jednak w sobie symptomy możliwej poprawy, tym bardziej że w pobliżu, bo na wysokości 1340 pkt. znajdowało się ważne wsparcie w postaci 50% zniesienia zwyżki z II połowy marca. Potwierdził to następny dzień przynosząc mocny wzrost i lukę hossy w przedziale 1356-1375 pkt., która w najbliższych dniach stanowić powinna silne wsparcie. Po dwóch dniach lekkiego osłabienia popyt podbudowany doniesieniami z Iraku zdołał zaatakować wierzchołek z 21 marca na poziomie 1425 pkt.
Nowe maksima długo się jednak nie utrzymały, gdyż aktywna podaż w tym rejonie mocniej ściągnęła indeks w dół.