Tą można było zauważyć na pojedynczych spółkach. Przede wszystkim na Softbanku, którego kurs spada o ponad 7% i Banku Millenium notującym blisko 3% zniżkę. Słabo nadal wypadał KGHM. Do góry pofrunął PGF. To właśnie te ostatnie walory wraz z Pekao wygenerowały blisko połowę ze 130 mln zł obrotu.
W sumie obraz rynku dziś się nie zmienił w porównaniu z poprzednimi dniami. Na razie linia trendu wzrostowego przy 1107 pkt. na WIG20 utrzymuje się, więc do średnioterminowego rozstrzygnięcia nie dochodzi. I pewnie ze względu na ogólny marazm na rynku nie dojdzie. To wcale jednak nie oznacza, że można z większym optymizmem patrzeć w przyszłość. Wydaje się, że znów najważniejsze sygnały nadejdą z zagranicznych giełd i dlatego z ciekawością będziemy oczekiwać kolejnych sesji, które mogą wyjaśnić, czy wczorajsza słabość amerykańskich parkietów będzie miała konsekwencje w postaci dalszego spadku indeksów. Na razie od miesiąca tkwią one w trendach bocznych, wyznaczanych przez lokalne ekstrema z drugiej połowy marca. Trzeba cierpliwie czekać na wybicie z horyzontu, które nadałoby kierunek rynkom na dłuższy czas, szczególnie jeśli to wybicie nastąpiłoby dołem.
Ale przed Świętami nie ma co przesadzać z pesymizmem. Póki co nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte i zarówno posiadacze akcji, jak i zwolennicy zniżki, mogą liczyć na realizację własnego scenariusza. Mnie pozostaje wszystkim życzyć udanych Świąt i przyjemnego odpoczynku w ich czasie.