Ta luka stanowi opór od początku tygodnia. Najpierw nastąpiło odbicie od dolnej granicy, ale w środę indeks wrócił z powrotem do 1210 pkt. Wczoraj testował ten poziom. Nie udało się go przełamać, ale dziś mamy powtórny test. Naturalne byłoby to, że skoro wczoraj przy sporych obrotach atak popytu zakończył się niepowodzeniem, to dziś powinno być podobnie, ale takie proste schematy na naszym rynku rzadko się sprawdzają. Wniosek jest jednak dość jednoznaczny. Jeśli dziś uda się zamknąć dzień ponad 1210 pkt, to można myśleć o kontynuacji zwyżki i osiągnięciu przez WIG20 1250 pkt. Jeśli drugie podejście do oporu również się nie powiedzie kolejne dni powinny przynieść ochłodzenie nastrojów.

Dane z amerykańskiego rynku pracy były lepsze od oczekiwań, ale trudno jest je pozytywnie zinterpretować. Stopa bezrobocia znów wzrosła, a miejsc pracy ubyło. Zatem najbardziej optymistyczny wniosek to taki, że sytuacja bardzo się nie pogarsza, ale też i nie polepsza się. Inwestorzy na zagranicznych rynkach wychodzą jednak z założenia, że brak złych wiadomości jest dobrą wiadomością. DAX zyskał kolejne punkty, kontrakty terminowe na S&P500 zbliżyły się do 1000 pkt. Teraz kluczowym pytaniem jest to, czy ten optymizm podzieli rynek kasowy? Czy zadziała magia 1000 pkt i zablokuje dalszy wzrost?

Niestety, dzisiejsza sesja na razie nic nie wyjaśnia w kwestii tego, jak rynek zachowa się po weekendowym referendum. Nie widać jakiejś dużej chęci do realizacji zysków, raczej przeważa nastawienie, że indeksy będą rosnąć nadal.