Dziś będą ważyć się losy ministra Kołodki. Ma on przedstawić rządowi plan naprawy finansów, ale trudno sobie wyobrazić, by mógł on być realizowany jeśli ośrodek decyzyjny w sprawach polityki gospodarczej ma zostać przeniesiony do Ministerstwa Gospodarki. Przejecie steru gospodarczego przez J. Hausnera jest odbierane jako zapowiedź poluzowania polityki fiskalnej, co na pewno nie przybliży nas do wejścia do strefy euro.

Inwestorzy w Europie czekali na zweryfikowanie prognozy przez Nokię. Nie było zaskoczenia i rzeczywiście schłodzono zapowiedzi na drugą połowę roku. Jednak nie wywołało to zbyt dużej reakcji rynków.

Dodatkowym elementem, wpływającym na koniunkturę na naszym rynku, jest pogorszenie atmosfery wokół krajów z naszego regionu po dewaluacji węgierskiego forinta. BUX wyraźnie spadł w piątek i również dziś traci wyraźnie (1,6%). W tej sytuacji i w obawie o rozwój wydarzeń politycznych inwestorzy zagraniczni mogą wstrzymywać się z decyzjami kupna polskich akcji. Rysują się więc dwa warianty na dalszą część notowań. Ich stabilizacja w okolicy wczorajszego zamknięcia, lub powolne osuwanie się w dół. W drugim przypadku ostateczne rozstrzygnięcia zapadłyby w końcówce notowań, kiedy z większym prawdopodobieństwem można byłoby określić, czy rynki amerykańskie będą kontynuować dziś zniżkę. Dobre notowania kontraktów na indeksy z USA mogłyby pomóc w odrobieniu strat przez nasz rynek.

WIG20 wsparciem ma w okolicy 1210 pkt, potem przy 1195 pkt. Oporem jest 1230 pkt.